poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Vocabulary - British Slang part 1
Ostatnio mam mało czasu na cokolwiek, ciężko jest się zorganizować. Przepraszam też za to, że tak długo nie pisałam. Dziś na szybko, ale też ciekawie trochę brytyjskiego slangu. Za parę dni kolejna część. Mam nadzieję, że wam się to przyda!
poniedziałek, 5 sierpnia 2013
British English vs American English
Język angielski najprościej (bo te dwa 'rodzaje' są najczęściej używane) możemy rozróżnić na Brytyjski angielski i Amerykański angielski. W dzisiejszej notce postaram się jak najlepiej i najprościej ukazać różnice między wersją Brytyjską i Amerykańską. Wydawać się może, że przecież to jest po prostu angielski, czym on się może sam od siebie różnić? A jednak może. Choć gramatyka jest identyczna, reguły nieznacznie się różnią a jednak ! Trzeba zwrócić na to uwagę. A po co? A chociażby po to, żeby będąc w Anglii używać 'ich' słówek, to samo tyczy się USA. Trzeba pilnować słówek, zwrotów, a także zwrócić uwagę na wymowę! Wiedzieć warto, bo przecież będąc 'tam' lub rozmawiając z jakąś osobą możemy się tym pochwalić, a co za tym idzie? Nasze wielkie zadowolenie. Z drugiej strony wiadomo, Anglik czy Amerykanin nas zrozumie jeżeli użyjemy innych słów czy zwrotów. Jednakże o ile prościej i łatwiej będzie nam się porozumieć i zrozumieć co się do nas mówi znając te podstawy. Trzeba jednak pamiętać o konsekwencji, jeżeli używamy BrE to tylko i wyłącznie! Nie mieszajmy go z AmE. Ani to estetyczne, ani ładne, tym bardziej może spowodować problemy z komunikacją.
czwartek, 1 sierpnia 2013
Guess who's back !?
Wracam, ale tak porządnie. Nie można tak długo nic nie robić. Są wakacje, jest trochę wolnego czasu. Przemyślałam parę spraw i oto jestem. Nie obyło się też bez decydującej rozmowy z Madzią (Clavelena). To dzięki niej piszę dziś ten post. Post, który wiele znaczy, wiele wniesie do mojego, a może i waszego życia. Jestem tu i będę pisać, może wam się to spodoba. Jeśli macie chęć powiedzieć mi, co chcielibyście zobaczyć, o czym przeczytać lub po prostu skrytykować to co robię piszcie, śmiało. Nie boję się krytyki, wręcz odwrotnie, dzięki niej jestem w stanie poprawić to co złe i dzięki temu być jeszcze lepsza. Nie jestem najmądrzejszym człowiekiem na świecie, ani w Polsce, a mimo to mam w sobie taką chęć i siłę, żeby podzielić się z wami moją wiedzą, opiniami czy przeżyciami. Związanymi czy też nie z Filologią angielską. Dlatego też jeżeli nie tylko komentarze macie możliwość zadania mi pytania na asku.Serdecznie zapraszam.
niedziela, 10 lutego 2013
Dzień 133: British accent no i gdzie Ty jesteś ?
Lubię ostatnie tygodnie, które już niestety są za mną. Nie były takie złe, pomijając całą tą naukę, litry kawy czy też herbaty, no i oczywiście tony niepotrzebnego stresu! Na 'pocieszenie' poszłam na zakupy do Empiku, a tam co ? Szmaciane coś, w czym się niemalże 'zakochałam'. Urocze to 'coś'.
No dobra, kariera studenta filologii angielskiej jest ciężka. Bo jest?
Najwięcej problemu sprawia wymowa (niektórzy mówią, że im to nie jest potrzebne, a szczególnie widać to po ich 'perfect' wymowie, która takową nie jest ani trochę).
Po za zajęciami z fonetyki są też 'domowe' sposoby, które mogą nie tyle sprawić, że będziemy mówić jak rodowici Brytyjczycy ale mogą nam na prawdę wiele pomóc.
- Czytanie na głos i nagrywanie się (chyba nikt dla nikogo nie będzie się odnosił tak krytycznie jak my sami do siebie )
- Oglądanie programów, filmów, seriali produkcji brytyjskiej z brytyjskimi aktorami (skoro chodzi nam o akcent brytyjski inaczej być nie może ! ) początkowo może być z tym problem ale metoda 'osłuchowa' nie jest taka zła, a po za tym nikt nie mówił, że nie możemy używać napisów, ale za to może być problem ze zrozumieniem brytyjskiego humoru - ale skupmy się jednak na akcencie
- Ostatnia najlepsza choć najtrudniejsza metoda : rozmowa, przebywanie lub jakikolwiek inny sposób styczności z ludzkością brytyjsko-mówiącą.
- opcja optimum : liczyć na cud !
wtorek, 5 lutego 2013
Dzień 128: Wole a 'wolne'
Można rozróżnić dwa rodzaje słowa 'wolne'. Pierwszy - dosłowne znaczenie i drugi, z którym jest już więcej problemów, jest on raczej symbolicznym odzwierciedleniem tego słowa.
Tak też, nie patrząc na znaczenie terminu wyżej wymienionego, student mając 'wolne' powinien się cieszyć. Student powinien skakać z radości ! A student siedzi i zakuwa filozofię.
Ostatnie dni albo tygodnie mijają bardzo szybko, na zabójczo kreatywnej nauce. Najpierw było Introduction to the study of Literature, teraz jest filozofia i sama nie wiem co gorsze. Wyniki z Literatury ponoć już jutro.
Od zeszłego tygodnia mam 'wolne'. Tak dokładnie, to domniemane wolne. Bo przecież student nie ma czasu się uczyć, student musi jechać po wpis z WF'u na drugi koniec O., po wpis z fonetyki, posprzątać, psa nakarmić, ugotować obiad... A nauka? Hmm, chyba znajdzie się później czas. A jeżeli nie?
Pomoże ktoś studentowi? Zna ktoś dobry sposób na naukę?
Jest jeden plus, ponoć student wygrał kalendarz zacnej renomowanej firmy napojów orzeźwiających zaczynającej się na F. o łącznej wartości pięknych polskich złotówek 15. Nic tylko czekać na paczkę, powiesić cudo na ścianie i gapić się w to godzinami. Ach to moje szczęście. Niby niewiele, ale nawet jak znajdę złotówkę na chodniku to się cieszę. Ostatnio pożeram wszystkie promocje. Zaraz zostanę 100% studentem, dosłownie i w przenośni.
Tak też, nie patrząc na znaczenie terminu wyżej wymienionego, student mając 'wolne' powinien się cieszyć. Student powinien skakać z radości ! A student siedzi i zakuwa filozofię.
Ostatnie dni albo tygodnie mijają bardzo szybko, na zabójczo kreatywnej nauce. Najpierw było Introduction to the study of Literature, teraz jest filozofia i sama nie wiem co gorsze. Wyniki z Literatury ponoć już jutro.
Od zeszłego tygodnia mam 'wolne'. Tak dokładnie, to domniemane wolne. Bo przecież student nie ma czasu się uczyć, student musi jechać po wpis z WF'u na drugi koniec O., po wpis z fonetyki, posprzątać, psa nakarmić, ugotować obiad... A nauka? Hmm, chyba znajdzie się później czas. A jeżeli nie?
Pomoże ktoś studentowi? Zna ktoś dobry sposób na naukę?
Jest jeden plus, ponoć student wygrał kalendarz zacnej renomowanej firmy napojów orzeźwiających zaczynającej się na F. o łącznej wartości pięknych polskich złotówek 15. Nic tylko czekać na paczkę, powiesić cudo na ścianie i gapić się w to godzinami. Ach to moje szczęście. Niby niewiele, ale nawet jak znajdę złotówkę na chodniku to się cieszę. Ostatnio pożeram wszystkie promocje. Zaraz zostanę 100% studentem, dosłownie i w przenośni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



