Czas streścić 3 piękne dni w jednym wpisie. Wydaje się to być "Mission Impossible". Najlepiej będzie wszystko chronologicznie opisać, a żeby się nie pogubić.
1. Literatura.
Matko Boska najukochańsza. Czytać fragmenty powieści można, ale żeby od razu historię społeczności odizolowanej w pewien sposób od "reszty", której zadaniem co jak co ale było zabijanie nieposłusznych kobiet, które najprawdopodobniej sprzeciwiły się zasadom panującym w ich świecie. Te wszystkie sznury, widownia, kopanie mężczyzny aż do śmierci ... Nie tego człowiek oczekiwał.
2. Brak prądu.
W środę w okolicach godziny 17. dostałam sms'a o treści wskazującej na to, że w Ż. nie ma prądu od rana i nie wiadomo kiedy ma być. Tak to też człowiek styrany po całym dniu wrócił do domu o godzinie 19. (a prądu dalej nie było). Cóż, poszalejmy! Czas na odrabianie zadań przy świecach. Czułam się jak w średniowieczu albo chociaż w dobie wojennej. Bałam się, że niechcący mogę spalić swoje ukochane notatki.
3. "Mój tydzień z Marilyn"
Cóż, prądu dalej nie było (oddali go chyba dopiero grubo po 22 - czyli wtedy gdy już nie był potrzebny). Nie było co robić, spać się nie chciało. Błyskotliwa myśl - Jeny, przecież ja mam książkę do przeczytania! I tak też się stało. Przy pomocy fantastycznej lampki zaczęłam czytać książkę. Trochę mi zeszło zanim zabrałam się za czytanie w tych jakże dogodnych warunkach. Ale wracając do samej książki, jestem chyba już gdzieś w połowie. Moim zdaniem bardzo fajna, oparta na faktach książka napisana przez osobę, która owe wydarzenia przeżyła osobiście. Zawsze gdy mam do wybrania albo obejrzeć film oparty na jakowejś książce albo tą właśnie książkę - wybieram książkę. Może kiedyś znajdę czas na film. Tak nawiasem mówiąc, jak już może wspominałam, że luuubię sieć sklepów BIEDRONKA, gdyż tą książkę udało mi się właśnie tam zakupić za jedyne 14.99 zł ;)
4. Łacina.
Kolokwium odwołane - więcej mówić nie trzeba.
5. Gramatyka opisowa :)
Uwielbiam długie /u:/ i te durne teksty i dźwięki wydawane przez całą grupę.
6. Filozofia.
Dziś dowiedziałam się że tak na prawdę nie wiem kim jestem i nigdy się nie dowiem bo taka natura ludzka. A ludzie, którzy się dobrze znają są dla siebie przezroczyści. A w dodatku ponoć mam nieodpartą chęć zdarcia koszulek z pana P. Dobrze wiedzieć tak na przyszłość.
7. Fonetyka.
Fonetyka = never ending story. Znów słówka do transkrypcji. Później ładnie się ich nauczyć i napisać teścik. E no chyba nie ! Słówka w ilości ponad 400 to chyba lekka przesada jak na jeden test, do tego ta super transkrypcja. Wish me luck, people!
Nie zostaje nic więcej do powiedzenia jak tylko :
KEEP CALM AND READ BOOKS !