sobota, 12 stycznia 2013

Dzień 104: Zgiń siło nieczysta

Źle mi się wydawało. Sesja nie jest zła, szczególnie gdy ma się tylko dwa egzaminy. Gorsze są najbliższe dni. Właśnie teraz wszyscy są tak mili, że postanowili zrobić nam ostatnie kolokwia czy też zaliczenia zerowe. Nie wiem co mam najpierw zrobić. Ostatnio jeszcze poszalałam i to bardzo. Zaczęłam pisać coś co zwać by się mogło 'książką'. Na razie nie mam na to czasu, gdyż gramatyka nie daje mi życia. Nie wspomnę o reszcie. Jest na prawdę cudownie. Ale jednak jest jeden wielki, ogromny plus tego wszystkiego. Zaliczyć pierwsze terminy i zerówki, a potem cały luty wolny. Tak więc stwierdzam, że chyba można się trochę poświęcić w dobrej sprawie.
Idę się uczyć. Może to przeżyję. Tak samo jak kiedyś moja książka zostanie wydana! Hahaha !

A po wszystkim będzie można tak oto właśnie pięknie zaśpiewać ;)


niedziela, 6 stycznia 2013

Dzień 98: Be good to me

    Nastał nowy rok. Nowe nadzieje, plany, marzenia, smutki i radości. Oby tych pozytywnych stron było więcej. Jak prawie każdy, mam jakieś swoje noworoczne postanowienia. Przedstawiają się one bardzo zwięźle :
  • Zdać I rok
  • Być wytrwałą 
  • Skończyć pisać coś co wydaje się być książką
  • Kupić stałkę do sonaka
  • Być szczęśliwą ze względu na i pomimo tego 
  • Zdać na prawko (może choć teraz się już uda)
  • Pomyśleć choć trochę o sobie
   A teraz czekać, aż to się spełni.. Tymczasem znów nauka ;) Już się przyzwyczaiłam do tego. Dziś z trudem przebrnęłam przez napisanie streszczenia książki. Aczkolwiek fakt, sama sobie ją wybrałam. Wydaje się, że "Weronika postanawia umrzeć" nie jest ciężką książką do streszczenia, a jednak. Nie ma rzeczy niemożliwych - szczególnie w moim przypadku.
   Nie pozostaje mi nic jak tylko odliczanie dni do SESJI. O Jezu, Jezu, Jezu. Chyba stanę się osobą bardziej wierzącą niż dotychczas. Ale swoją drogą, przydało by się jakieś wolne przed, czyż nie? Ale po co, skoro możemy jeszcze dzień przed pierwszym egzaminem mieć zajęcia. Potem to przecież będzie jeszcze 'lepiej' ;) Mam nadzieję, że nie trzeba będzie korzystać z drugich terminów. I że słowo 'sesja' nie stanie się znienawidzonym przeze mnie słowem, które jak dotąd kojarzyło mi się z fotografią.



Niech ten rok będzie inny, lepszy i dla mnie i dla wszystkich !