Można rozróżnić dwa rodzaje słowa 'wolne'. Pierwszy - dosłowne znaczenie i drugi, z którym jest już więcej problemów, jest on raczej symbolicznym odzwierciedleniem tego słowa.
Tak też, nie patrząc na znaczenie terminu wyżej wymienionego, student mając 'wolne' powinien się cieszyć. Student powinien skakać z radości ! A student siedzi i zakuwa filozofię.
Ostatnie dni albo tygodnie mijają bardzo szybko, na zabójczo kreatywnej nauce. Najpierw było Introduction to the study of Literature, teraz jest filozofia i sama nie wiem co gorsze. Wyniki z Literatury ponoć już jutro.
Od zeszłego tygodnia mam 'wolne'. Tak dokładnie, to domniemane wolne. Bo przecież student nie ma czasu się uczyć, student musi jechać po wpis z WF'u na drugi koniec O., po wpis z fonetyki, posprzątać, psa nakarmić, ugotować obiad... A nauka? Hmm, chyba znajdzie się później czas. A jeżeli nie?
Pomoże ktoś studentowi? Zna ktoś dobry sposób na naukę?
Jest jeden plus, ponoć student wygrał kalendarz zacnej renomowanej firmy napojów orzeźwiających zaczynającej się na F. o łącznej wartości pięknych polskich złotówek 15. Nic tylko czekać na paczkę, powiesić cudo na ścianie i gapić się w to godzinami. Ach to moje szczęście. Niby niewiele, ale nawet jak znajdę złotówkę na chodniku to się cieszę. Ostatnio pożeram wszystkie promocje. Zaraz zostanę 100% studentem, dosłownie i w przenośni.


promocje są FAJNE :D
OdpowiedzUsuń