O tak, coraz bliżej święta, a nauki wcale nie mniej. Nawet jeszcze więcej, już znane są terminy styczniowych kolokwiów. Jakież to wspaniałe uczucie spędzać święta z myślą, że następnego dnia trzeba się będzie uczyć.
Fonetyka nie daje spokoju i chyba nigdy nie da, trzeba się będzie z tym pogodzić. Literatura daje się oswoić - jest plus. Szkoda tylko, że nie mam czasu na zdjęcia. Tak mi się bardzo za tym tęskni. W sumie czas mam wieczorami najczęściej ale jednak to nie jest odpowiednia pora.
A takie oto cuda udało mi się wytworzyć, gdy jeszcze w styczniu tego roku miałam czas:
Ale ja się wcale nie chwalę, ale czyż nie są wspaniałe?
Wczoraj było jeszcze pieczenie ciasteczek. Mąka. Mąka everywhere! Ale to uczucie chyba każdy dobrze zna. Ale na razie trzeba było ciasteczka schować co by do świąt dotrwały.
Idę ogarnąć jeszcze trochę prezentacji. Trzymajcie się ciepło, w końcu pogoda nas nie rozpieszcza. Cóż Polska nie Miami jakoś musimy dać sobie radę ;)
Jakie piękne zdjęcia *.* !!!!
OdpowiedzUsuń